Tymczasem po przyjeździe do domu rodziców Dominica Adriana pozostawała uprzejma i swobodna. Jak zwykle grzecznie pomagała Beatrix w przygotowaniu kolacji. Podawały jedzenie na stół, a potem wspólnie jedli, rozmawiając o błahostkach.
— Jak tam w pracy, Dominic? Wszystko idzie gładko?
Dominic przytaknął, jakby nic się nie stało. W rzeczywistości nawet przełykanie jedzenia sprawiało mu trudność. Był
















