Dominic westchnął głęboko. Nieco poirytowany, jechał samochodem do jednej z galerii handlowych. O tej porze powinien kończyć pracę, ale matka zadzwoniła i kazała mu natychmiast odebrać ją z Centrum.
„Jako dobry przyszły mąż powinieneś móc zabrać Chloe wszędzie tam, gdzie tego potrzebuje. Zwłaszcza jeśli chodzi o znalezienie sukni ślubnej”.
„Ale mamo, to nie musi być teraz. Dominic jeszcze pracuje”
















