Uwikłani w zdradę: Pułapka doktora

Uwikłani w zdradę: Pułapka doktora

Autor: Nova Blue

Rozdział 4
Autor: Nova Blue
14 cze 2026
Adriana ze skupieniem pakowała i układała ubrania w walizce. W międzyczasie Dominic, który właśnie wrócił z pracy i wszedł do pokoju, przyglądał się jej z nieobecnym wzrokiem. Podszedł bliżej, by dowiedzieć się, co żona właściwie robi przy szafie. "Kochanie, co robisz?" Adriana odwróciła się. Widząc Dominica stojącego obok, uśmiechnęła się jak zwykle. "Pakuję się". Dominic natychmiast zmarszczył czoło. Na jego przystojnej twarzy malowało się wyraźne pytanie. "Pakujesz się? Gdzie się wybierasz?" "Dostałam nagłe zlecenie na seminarium w Bandung w tę sobotę. Wyjeżdżam w piątek wieczorem. Do Dżakarty wrócę pewnie w niedzielę wieczorem albo w nocy. Nie masz nic przeciwko temu, że mnie trochę nie będzie?" Dominic milczał przez chwilę. Wydało mu się niezwykłe, że żona wyjeżdża tak nagle. Jednak nie chcąc zadawać zbyt wielu pytań, po kilku sekundach skinął głową. "Dwa dni? No dobrze. Ale nie będę mógł ci towarzyszyć w Bandung, skarbie". "Nie ma problemu" — odpowiedziała Adriana. "Nie proszę cię, żebyś mi towarzyszył. Wiem, że jesteś zajęty". "Mógłbym cię chociaż podwieźć do Bandung. Ale nie zostanę tam na noc" — zaproponował Dominic. Adriana zamknęła walizkę. Spojrzała na męża z uśmiechem. "Nie trzeba. Pojadę i wrócę z innymi znajomymi. Nie wypada podróżować samej". "Jesteś pewna, że nie chcesz, bym cię podwiózł?" Adriana przytaknęła wielokrotnie, utwierdzając go w swojej decyzji. "Naprawdę nie trzeba. Poza tym w sobotę nasza pomoc domowa idzie do domu mamy. Jest tam spotkanie i kolacja, więc mama potrzebuje kogoś do pomocy w kuchni. Nie będziesz miał nic przeciwko temu, żeby samemu zorganizować sobie jedzenie?" Tym razem Dominic się uśmiechnął. Próbował przekonać Adrianę, że bycie samemu to dla niego żaden problem. "W porządku. Jeśli chodzi o jedzenie, mogę zjeść na mieście". W piątek Adriana była gotowa do drogi. Widziano nawet kierowcę z Centrum, który odbierał ją tego wieczoru. "Wychodzę. Jak tylko skończę, wrócę w niedzielę wieczorem". Dominic skinął głową. Odprowadził Adrianę przed dom. "Uważaj na siebie, kochanie. Nie zapomnij dać znać, jak dotrzesz do Bandung". Adriana pożegnała się. Jak zwykle uściskała i pocałowała Dominica przed odjazdem. W tym czasie, gdy tylko Adriana odjechała, Dominic postanowił wejść do domu. Mógł zasnąć dopiero po otrzymaniu wiadomości, że Adriana bezpiecznie dotarła na miejsce. Następnego dnia Dominic zdawał się zajmować swoimi zwykłymi sprawami. Ponieważ w weekendy nie pracował, czas spędzał na relaksie. Po śniadaniu postanowił poczytać wiadomości w salonie. Niedługo potem, około dziesiątej rano, mężczyznę o arabskich rysach odwiedził ktoś wyjątkowy. Gość, na którego z niecierpliwością czekał. "Kochanie... już jestem". Po otwarciu drzwi okazało się, że to Chloe weszła bez zaproszenia. Co więcej, ubrana w seksowny strój kobieta rzuciła mu się w ramiona. Wciągnęła Dominica do salonu, zmuszając go, by usiadł na sofie. Bez cienia wstydu czy skrępowania natychmiast obdarowała go namiętnym i niecierpliwym pocałunkiem. Wiedząc, że Adriana nagle wyjechała w delegację, Dominic jeszcze tamtej nocy skontaktował się z Chloe. Zamiast zapraszać ją do hotelu, śmiało zaproponował spotkanie u siebie w domu. Poza tym obie osoby z pomocy domowej miały wolne, by pomagać jego teściowej przy przyjęciu. "Tak bardzo tęskniłam" — powiedziała Chloe przymilnym tonem. Usiadła Dominicowi prosto na kolanach. "Czy nie całowałem cię i nie przytulałem wczoraj w biurze?" Chloe przytaknęła. Niemal za każdym razem, gdy byli w biurze, znajdowali czas na intymne chwile. Robili rzeczy, których robić nie powinni. "Cóż, to wciąż mało, kochanie". "Jak to?" Chloe westchnęła, oplatając ramiona wokół szyi Dominica, po czym spojrzała na niego kuszącym wzrokiem. Nie chciała dziś stracić żadnej okazji do zabawy z mężczyzną, który ewidentnie był mężem jej własnej kuzynki. "Czułam niedosyt. Jak nastolatka, której randki kończą się na przytulaniu i całowaniu. Nie chcesz zrobić czegoś więcej, hm? Nie tęsknisz za tym, żeby mnie tak dotykać?" Dominic zachichotał. Pieszczotliwie dotknął nosa Chloe, mówiąc do niej czule. "Oczywiście, że tak. Bardzo chcę dotknąć każdej części twojego ciała". "Więc chodźmy! Skoro jesteśmy sami". Dominic znów się uśmiechnął. Wiedział, o co chodzi Chloe. Upewniwszy się, że wszystko jest pod kontrolą, zaprosił Chloe na drugie piętro i wszedł do pokoju, który dzielił z Adrianą. Po zamknięciu drzwi niecierpliwa Chloe natychmiast przyciągnęła Dominica i wpiła się w usta przystojnego mężczyzny. Całując się namiętnie, Chloe zręcznie zdejmowała z Dominica kolejne części garderoby. Upewniwszy się, że mężczyzna o arabskich korzeniach jest już całkowicie nagi, celowo pchnęła go na łóżko. "Chloe... spokojnie. Mamy dziś mnóstwo czasu. Nie musimy się śpieszyć" — powiedział Dominic z uśmiechem. W rzeczywistości to agresywne zachowanie Chloe doprowadzało go do szaleństwa. Następnie Chloe zdjęła sukienkę z dekoltem typu sabrina. W samej bieliźnie piękna kobieta powoli wczołgała się na łóżko. Podeszła bliżej, zajmując pozycję nad ciałem Dominica. "Dzisiaj należysz całkowicie do mnie, Dominic" — oświadczyła. Palcami delikatnie wodziła po rysach jego twarzy. "Te oczy, ten nos, te policzki i te usta". Potem Chloe przybliżyła twarz. Pocałowała go krótko, po czym powiedziała prowokująco: "Właściwie wszystko w tobie będzie dziś moje. Zadbam o to, żebyś był zadowolony". Dominic wyszczerzył zęby. Jednym szybkim ruchem zmienił pozycję. Teraz to Chloe była pod jego kontrolą. "Nie martw się. Wszystko jest twoje, kochanie. Dziś oboje będziemy zadowoleni". Chloe zaśmiała się znacząco. Przyciągnęła ciało Dominica do swojego. Ponownie go pocałowała. Ich namiętne pocałunki świadczyły o tym, że oboje płoną z pożądania. Jednak gdy mieli przejść do rzeczy, nieoczekiwanie drzwi do sypialni otworzyły się na oścież. Chwilę później do pokoju weszła Adriana, splatając ramiona na piersiach i posyłając im wymowny uśmiech. "Jakie to uczucie, sprowadzać inną kobietę do naszego łóżka, Dominicu?"

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 4 – Uwikłani w zdradę: Pułapka doktora | Czytaj powieści online na beletrystyka