Nie wiem, co obudziło mnie pierwsze – brzęczenie telefonu na stoliku czy ten kojący zapach kawy, który wypełniał powietrze. Otworzyłam oczy i wbiłam twarz w poduszkę, po czym poświęciłam kolejne cztery sekundy na przekonanie ciała, że czas wstać – i może zabłysnąć.
– Dzień dobry – powiedział Marcus, a ja uchyliłam jedno oko, żeby go zobaczyć. Stał obok łóżka z tacą. Już czułam zapach kawy, więc w














