Czułam się, jakby mi język kołkiem stanął i nie mogłam wydusić słowa. Gapiłam się tylko niezręcznie i przełknęłam gulę narastającą w gardle.
Uspokajająco zacisnęłam szczękę, żeby tylko nie wkurzyć się na to, co robiła Andra.
– Widzisz? – kontynuowała. – Nie była na to przygotowana.
Marcus prychnął i nie mogłam stwierdzić, czy się z nią zgadza, czy nie. – Przejdźmy więc do sali.
Kilka pań przeszło














