Marcus
Już znajomy, mdły zapach środka dezynfekującego uderzył mnie, gdy otworzyłem przesuwne drzwi szpitala i wszedłem do środka.
Wciąż martwiłem się telefonem od pielęgniarki, która zajmowała się zdrowiem Iana.
Starałem się wstrzymać oddech, jak tylko mogłem, ale na próżno. Zapach szpitala naprawdę mnie mdlił, a może po prostu martwiło mnie to, że od dwóch dni nie mogłem się skontaktować z Me














