Wyszłam z toalety i wepchnęłam ubrania robocze pod kołdrę.
– Poczekaj, to wszystko było zaplanowane? – spytał Nate, unosząc brwi. Oczywiście, był coraz bardziej zaskoczony tym, co odkrywał. Zaśmiał się, ale to był raczej sarkastyczny śmiech.
– Dlaczego mam wrażenie, że nie doceniasz mojego prezentu na zgodę?
Zmarszczył nos. – Co?
Znałam wszystkie znaczenia mimiki Nate'a i nawet jeśli nie brzmi to














