– I po co, u licha, to wszystko było? – Mój głos był szorstki, inny niż zwykle, gdy z nim rozmawiałem, ale tym razem musiałem to zmienić.
– Tato.
Zmarszczyłem oczy, a Ian wypuścił powietrze.
– Przepraszam, ale to prawda.
Na jego twarzy nie było cienia skruchy za bycie tak bezdusznym i niegrzecznym w moim towarzystwie. Może to jeden z powodów, dla których Ian nie może tu pracować.
Jest przyzwyczajo














