Podróż dłużyła się niemiłosiernie, a ja nie mogłam powstrzymać buzujących we mnie emocji. Nie byłam zszokowana, znałam Marcusa już na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że panikuje, gdy w grę wchodzi jego życie osobiste.
Oczywiście, widzę przez tę maskę. Boi się, ale nie wiem czego. Prychnęłam na te myśli kłębiące się w mojej głowie i po raz piąty od początku jazdy wychyliłam się do przodu.
"Więc nie p














