Melisa
Podeszłam paroma krokami do biurka Andry z teczką, którą musiała podpisać. Praca z nią zapowiadała się ciężko, więc musiałam zacząć działać.
Może widywanie jej twarzy częściej i podsuwanie jej teczek co pięć minut sprawi, że będę ją lubić odrobinę mniej.
Odwróciła się do mnie, a jej grymas się pogłębił. No cóż, chyba jednak nie. Będę musiała ją po prostu tolerować.
"Proszę," powiedziałam,














