Po tych słowach Lyra odwróciła się i wyszła z pokoju, zostawiając Valeriusa w oszołomieniu. Wiedziała, że nie będzie to łatwe, ale musiała walczyć o siebie i własne szczęście. I być może, w ostatecznym rozrachunku, wszystko się ułoży.
Lyra opuściła pokój Valeriusa, wrząc ze złości. Nie mogła uwierzyć w jego zachowanie, w to, jak bagatelizował poświęcenie Kaelena. Maszerowała korytarzami, czując gn
















