Kiedy Lyra siedziała naprzeciwko Valeriusa tamtej rozstrzygającej nocy, ciężar jej rozpartego serca groził zburzeniem delikatnej równowagi, którą zbudowali. Migoczące światło świec rzucało eteryczne cienie na ich twarze, odzwierciedlając taniec niepewności, który rozgrywał się w ich duszach.
Valerius, zawsze spostrzegawczy, wyczuł nadciągającą burzę w oczach Lyry i wyciągnął rękę, by ująć jej dłoń
















