Oczy Alfy błysnęły gniewem, uniósł rękę, by ją uderzyć. Jednak zanim cios padł, drzwi otworzyły się z hukiem i wszedł Kaelen.
— Co tu się dzieje? — zażądał wyjaśnień stanowczym głosem.
Alfa puścił Lyrę i cofnął się, a wyraz jego twarzy stał się obojętny. — Tylko udzielam naszemu więźniowi lekcji — rzekł od niechcenia.
Kaelen zmrużył oczy, patrząc to na Lyrę, to na Alfę. — Nie będę tolerował takieg
















