Lyra siedziała naprzeciwko Valeriusa, a jej serce biło mocno z niepokoju, gdy on odsłaniał przed nią kolejne warstwy swojej przeszłości, ukazując historię trudów i cierpienia, która poruszyła jej emocje. Mówił z nutą bezbronności, relacjonując opowieść o swoim agresywnym ojcu z taką surowością, że aż poczuła jego ból. Jednak w miarę jak opowieść się rozwijała, Lyra nie mogła pozbyć się dręczącego
















