Kaelen siedział samotnie w słabo oświetlonym salonie, a jego myśli pochłaniały wspomnienia o Serynie. Od jej śmierci prawie nie wychodził z domu, woląc pogrążać się w żalu. Jednak gdy pukanie do drzwi przerwało ciszę, poczuł iskrę ciekawości.
Wstając z fotela, ruszył do wejścia i otworzył drzwi. Ujrzał w nich Luciana Blackwooda – człowieka, którego niegdyś nazywał przyjacielem, lecz który pozostaw
















