Lyra i Jina stały ramię w ramię w przestronnej kuchni, a ich zręczne dłonie poruszały się w doskonałej harmonii, gdy siekały warzywa i rozbijały jajka. Aromat świeżo zaparzonej kawy wypełniał powietrze, mieszając się z odgłosem skwierczącego na kuchence boczku.
Po kilku minutach swobodnej ciszy Lyra odezwała się, a w jej głosie pobrzmiewała ciekawość. — Widziałaś ostatnio Luciana Blackwooda? — zap
















