Lyra obudziła się z utrzymującym się poczuciem lęku, do którego zdążyła się już przyzwyczaić w ciągu ostatnich kilku dni. Jej umysł zaprzątała sprawa Morgaine, która przebywała w areszcie domowym za próbę otrucia jej. Idąc do ogrodu Jiny, poczuła, jak zalewa ją fala ulgi.
Jina była uradowana widokiem Lyry i powitała ją z otwartymi ramionami. „Moja droga, tak bardzo mi cię brakowało!” – wykrzyknęła
















