— Przestańcie! — krzyczała Lyra, biegnąc przez pole.
Czuła jednak, że osaczają ją liczne siły. Nie chcieli dać jej wytchnienia i robili wszystko, by złamać jej siłę woli. Próbowała przemówić im do rozsądku, że ją ranią, ale na próżno. Pragnęli tylko spalić ją żywcem, a ona zastanawiała się, czym sobie na to zasłużyła.
Ktoś rzucił w nią czymś, co zajęło jej suknię. Teraz krzyczała, próbując bezskut
















