Myśl o spotkaniu z księciem Valeriusem sprawiła, że Lyra podciągnęła nogi do brody i objęła się mocniej. To nie zadziała. Była tego pewna. On nie zostawi swojego życia i nie przybiegnie do niej na ratunek. To nigdy się nie wydarzy. Fakt, że w ogóle o tym pomyślała, ogromnie ją zirytował. Musiała pogodzić się ze swoją sytuacją.
— Po prostu chwytam się brzytwy. Nie mam stąd ucieczki. O czym ja myśla
















