Zdobyć odrzuconą partnerkę księcia likanów

Zdobyć odrzuconą partnerkę księcia likanów

Autor: MMOLLY

Rozdział piąty
Autor: MMOLLY
13 cze 2026
Lyra poczuła, jak nogi pod nią drżą, gdy zachwiała się w tył. Jej szczęka opadła, a przez głowę przelatywał tysiąc myśli. Czy to naprawdę mogła być prawda? A może on sobie z niej żartował? – Hej, wszystko w porządku? – Tym razem to on uniósł brwi ze zdziwieniem, skracając dystans między nimi. Lyra czuła, jak tętno jej przyspiesza, gdy ujął jej ramiona. Towarzyszyło jej to znajome mrowienie, które pojawiało się zawsze, gdy był blisko. Czy Bogini Księżyca naprawdę dała szansę jej pozbawionemu nadziei życiu? Czy naprawdę miała zostać partnerką księcia Likatian? Po co dręczyć się tymi wszystkimi pytaniami, skoro odpowiedź miała tuż przed oczami. Oczywiście Valerius mógł odpowiedzieć na te kwestie, które mroziły jej krew w żyłach. Ale czy była gotowa w to uwierzyć? Jego głębokie, błękitne oczy sięgały w głąb jej duszy, aż do jej wilczycy. – Lyro – wydechnął, zakładając pasmo jej włosów za ucho. – Wiem, że jesteś zszokowana, słysząc ode mnie o tak delikatnych sprawach, w dodatku w takim momencie. Wierz mi, wiem, że to mnóstwo do ogarnięcia i jestem pewien, że trudno ci mi uwierzyć. Ale to prawda. W chwili, gdy cię ujrzałem, wiedziałem, że jesteś tym, za czym tęskniło moje serce. Lyra nie mogła się powstrzymać od patrzenia prosto w jego oczy, a potem niżej, na jego pełne, bladoróżowe usta. Jego błękitne oczy lśniły pożądaniem, a sposób, w jaki się w nią wpatrywał, był niewytłumaczalny. W jego spojrzeniu było coś zniewalającego. Sprawiało to, że miała ochotę objąć go ramionami i chłonąć jego zapach przez cały dzień. – A co z jasnowidzką? – Jej usta zadrżały, a żołądek ścisnął się, gdy wróciła do rzeczywistości. – Dlaczego pytasz o jasnowidzkę? – Czy ona też się o mnie dowiedziała? Czy wie, że nie jestem połączona z Kaelenem i czy wie, że jestem twoją partnerką? – Zadajesz za dużo pytań, Lyro – Valerius odsunął się nieco i wsunął dłonie do kieszeni. Lyra potrząsnęła głową i nerwowo oblizała usta. On nie rozumiał konsekwencji swojego wyznania. – Oczywiście, że jasnowidzka powinna dowiedzieć się o tym jako pierwsza, prawda? W końcu jest jasnowidzką, tak jak wspomniałaś. Widzi więcej niż zwykłe oczy. Ale ja również powiedziałem jej o tobie i o moim potwierdzeniu, że nie zostałaś naznaczona. Te słowa złamały serce Lyrze. Jasnowidzka wiedziała, co oznaczało, że zostanie wyrzucona z watahy. – Jak mogłeś jej to powiedzieć? Czy ty wiesz, co zrobiłeś? – zapłakała, cofając się o kilka kroków. Valerius zbliżył się do niej z troską malującą się na twarzy. Spodziewał się, że ucieszy ją fakt bycia jego partnerką, ale tak nie było. – O co chodzi, maleńka? Dlaczego jesteś smutna i przerażona? – Co zamierza zrobić jasnowidzka? Czy skonfrontuje się z moim Alfą? – wypaliła natychmiast. – Powiedz mi, że nie zamierza o tym wspominać. Valerius zmrużył oczy, patrząc na nią. Widząc, jak jej stopy nerwowo stukają o ziemię i jak drżą jej usta, zrozumiał, że ona po prostu się boi. – Zadajesz tyle pytań tylko dlatego, że się boisz. Boisz się wszystkiego, co mogłoby ci się stać, gdybym publicznie ogłosił, że nie jesteś naznaczona przez Kaelena lub że jesteś moja – powiedział, patrząc, jak jej oczy się rozszerzają. – Czy oni ci grozili? Powiedz mi, a policzę się z każdym z nich. – Ale moje obawy są uzasadnione, czyż nie? Złożyłam przysięgę swojej watasze. Potrzebowali, bym była tu dziś z Kaelenem w tak szczególnym dniu, nawet jeśli nie jesteśmy naznaczeni, a ja dowiodłam swojej lojalności. Jeśli jasnowidzka wyjawi nasz sekret, zostanę wyrzucona. – I to jest właśnie sedno sprawy, moja droga Królowo. – Słowo „Królowa” jeszcze nie zdążyło osiąść w jej głowie, gdy ujął jej dłoń w swoją. – Jeśli nie chcesz, by zostali ukarani za okrutne traktowanie ciebie, to chodź ze mną. Kiedy wyrzucą cię z watahy, zamieszkaj ze mną w mojej. Pozwól mi traktować cię tak, jak na to zasługujesz. Pozwól mi pokazać ci świat bez upokorzeń i strachu. Lyra zawahała się przez chwilę. Marzyła o dniu, w którym usłyszy takie słowa od swojego przeznaczonego. Dzień, w którym zostanie potraktowana z godnością, w końcu nadszedł. Ale czy była gotowa porzucić swoją watahę? – Ja... naprawdę chcę... Kaelen jest... – Valerius położył palec na jej ustach i uśmiechnął się. – Wiem, że masz być partnerką Kaelena, ale kto normalny nie naznacza swojej partnerki natychmiast po jej odnalezieniu? Po co czekać, a skoro mówisz o lojalności wobec watahy, czy masz na myśli bycie zmuszaną do czegoś? Ci ludzie kazali ci tu przyjść i udawać jego Lunę, prawda? On cię odrzucił, czyż nie? – To nie jest temat do dyskusji, mój książę. Informacje, których szukasz, są poufne dla mojej watahy i rodziny Alfy. Nie możesz oczekiwać, że porzucę wszystko, skoro dopiero co cię poznałam. – W takim razie będę czekał i sprawię, że mnie zaakceptujesz. Nie jestem tchórzem, by pozwolić swojej partnerce odejść po tym, jak z trudem ją odnalazłem. Nie puszczę cię. Jego głos był niski i zmysłowy. Ale jednocześnie pełen ciepła i zaufania. Nie mówił do niej szorstko jak Kaelen, lecz starał się poprawić jej samopoczucie. Rzeczywiście, Bogini dała jej szansę, ale wciąż nie mogła w to do końca uwierzyć. Valerius kontynuował: – Nie zamierzam zmuszać cię, byś ze mną poszła lub mnie zaakceptowała. On jest twoim pierwszym przeznaczonym i wiem, że wilcza więź między wami jest silna. Będę jednak czekał, aż podejmiesz decyzję. Będę czekał, aż poczujesz to samo, co ja czuję do ciebie. Będę czekał, aż spojrzysz na mnie, a twoje oczy wypełnią się pożądaniem. I wtedy cię naznaczę i uczynię moją na zawsze. Lyra stała, słuchając go jak zahipnotyzowana. Przez całe życie nikt nigdy nie dał jej odczuć, że jest warta czekania. Ale on to zrobił. W ciągu zaledwie jednej nocy sprawił, że poczuła, jak bardzo jej pragnie. Dlaczego jednak to wszystko działo się w momencie, gdy była tak nieprzygotowana? Valerius nie przestawał się do niej zbliżać, a przy każdej okazji, gdy mówił, muskał palcem jej dłoń. Czuła się przy nim tak swobodnie i szczęśliwie, co było dziwnym uczuciem. Z drugiej strony, nie było jej już zbyt długo i zaczynała się martwić, że ktoś z pałacu może zacząć jej szukać. I miała rację. – Chodź no tutaj! – krzyknęła Morgaine do służącej stojącej tuż obok niej. – Znalazłaś ją już? Gdzie ona u licha mogła znikać? – Wasza wysokość, przeprosiła i wyszła już jakiś czas temu. Chciała skorzystać z toalety, ale jej tam nie ma. Nikt nie wie, gdzie jest. – Lepiej, żeby nie kręciła się gdzieś, próbując zagarnąć to, co nie jest jej i nigdy nie będzie. – Morgaine potrząsnęła głową z wściekłością. Wstając z wygodnego fotela, na którym wcześniej siedziała tuż za plecami księcia, szczerząc zęby w uśmiechu, szepnęła kilka słów, które miały znaczenie tylko dla niej i dla księcia, gdy ten skinął głową i odprawił ją gestem ręki. Służąca szybko podążyła za nią, gdy ta opuszczała salę, by odnaleźć Lyrę. – Trzymaj moją torebkę i prowadź mnie do toalety – rozkazała służącej, która posłusznie wykonała polecenie. Kiedy dotarły na miejsce i nie zastały tam Lyry, Morgaine wpadła w furię. – Gdzie ona jest? Po przesłuchaniu kilku służących, które wyjawiły, że widziały Lyrę w pobliżu ogrodu, Morgaine skierowała się tam. – Przestań szurać nogami i idź ciszej – szepnęła do służącej, zmuszając ją do pochylenia głowy. – Przeprasza... – Zamknij się! – rozkazała cicho Morgaine, a jej oczy płonęły wściekłością. Zacisnęła dłonie w pięści, a jej szczęka się napięła, gdy wzrok utkwiła w jednym punkcie ogrodu. – Czy stało się coś złego, wasza wysokość? Wyglądasz na bardzo zmartwioną. Widziałaś ją? – Spójrz tam – wskazała miejsce, gdzie Lyra stała z Valeriusem w ogrodzie. – Czy to nie Lyra? Co ona tam robi i to w taki sposób z księciem? Wiedziałam, tania mała zdzira. Morgaine zaczynała kipieć do tego stopnia, że jej twarz stała się czerwona. Chwyciła służącą i podeszła bliżej miejsca, gdzie stała Lyra, jakby chciała usłyszeć, o czym rozmawiają. – Nie sądzę, byśmy mogły ich usłyszeć, nie dając się złapać, chodźmy stąd. – Morgaine chwyciła rąbek swojej wielkiej balowej sukni, która ciężko opadała jej na nogi. – Kaelen – syknęła pod nosem, zmuszając się do powrotu do pałacu.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział piąty – Zdobyć odrzuconą partnerkę księcia likanów | Czytaj powieści online na beletrystyka