Gdy Kaelen wykręcił za róg, zobaczył Valeriusa opartego o ścianę i palącego papierosa. Serce Kaelena przyspieszyło, a dłonie zacisnęły się w pięści. Wiedział, że nie powinno go tu być, że powinien odejść i spróbować o wszystkim zapomnieć. Jednak zazdrość i gniew były zbyt silne, by mógł je zignorować. Podszedł do Valeriusa, który podniósł wzrok i uśmiechnął się drwiąco.
— No, no, no — zaczął Valer
















