Maya Yates patrzyła na niego tępym wzrokiem, gdy wręczał jej dokument, a jej brwi zmarszczyły się w ciasny grymas.
– Czy on wstał dziś lewą nogą?
– Co to, do cholery, jest?
– CO? – pomyślała Maya.
– Intercyza? – wykrzyknęła, a jej oczy rozszerzyły się z niedowierzaniem, gdy wpatrywała się w ogromne słowa na dokumencie.
Jej głos nieuchronnie podniósł się o oktawę.
Winston Fowler wziął głęboki wdech
















