Gdy Maya dała nauczkę tym gangsterom, podeszła do Tiffany i pocieszyła ją: "Nie martw się. Jestem tutaj, prawda? Mogę... poprosić mojego przyjaciela, żeby ci narysował kilka szkiców. To nie zajmie dużo czasu."
To tylko kilka szkiców. Uwinie się z nimi w kilka minut.
Tiffany zwiesiła smutno głowę, wyglądając jak zwiędły kwiat. "Dobrze, ale to będzie kłopot dla twojego przyjaciela."
Maya poklepał
















