"Eee..." Harry cofnął się, nie śmiejąc patrzeć jej prosto w przeszywające spojrzenie.
Zawsze rządził w szkole, a jego kumple też niczego się nie bali. Nie było nikogo w szkole, kogo nie mogliby pobić.
Ale facet przed nim kazał teraz Harry'emu się podporządkować!
Z pewnością nie chciał tego robić. Nie chciał tego!
Ton Mayi podniósł się, i zbliżyła się do Harry'ego, krok po kroku. Groźnie pomruk
















