Billy machnął ręką, wyglądając na wyraźnie zmartwionego po usłyszeniu tego. "Zapomnijcie, zapomnijcie. Nie będę na to patrzył ani o tym mówił. Nie liczmy na tatę. Myślę, że nawet nie będziemy mieli prawdziwych imion, kiedy dorośniemy. Wymyślmy sobie własne!"
Carl się zgodził. "Masz rację. Nie możemy liczyć na tego diabła, że da nam imiona! Pewnie nawet nie da nam dobrych imion. Już niczego od nie
















