Odsuwam się, żeby mogła wstać, a kiedy się odwraca, widok jej upiaszczonych pośladków sprawia, że jęczę. Daję jej soczystego klapsa w tyłek, przez co piszczy i odskakuje ode mnie. – Idź się umyć, podczas gdy ja rozbiję namiot. I wiesz, że zasłużyłaś na tego klapsa.
Uśmiecha się szeroko, puszcza mi oczko, a potem idzie dumnym krokiem w stronę wody, pozwalając mi patrzeć na jej idealny tyłek kołyszą
















