Moje usta wykrzywiły się w szerokim uśmiechu na ten nowy obrót spraw. – Jeszcze lepiej – powiedziałam, już myśląc o tym, że po zachodzie słońca będzie chłodniej, więc będę musiała przytulić się do niego mocno i blisko. W końcu nie chciałam zmarznąć. Poza tym, będziemy mieli osłonę ciemności.
– Świetnie – powiedział z uśmiechem. – Powinienem być gotowy na dziewiątą. Jesteś pewna, że twoim rodzicom
















