Czuję nadchodzący orgazm jak falę, która grozi mi utonięciem. Jest tak blisko, jego początki już buzują w mojej cipce, podpalając wszystkie zmysły, gdy trzask gałązki tuż za namiotem sprawia, że oboje zamieramy w bezruchu.
Z fiutem Matta pogrzebanym głęboko w moim gardle i jego palcem włożonym do kostki w mój tyłek, słyszę głosy moich rodziców, brzmiące tak, jakby byli tuż za pieprzonym namiotem!
















