DAVID
Ava stawała się coraz lepsza. Za każdym razem, gdy myślałem, że ją rozgryzłem, robiła coś niespodziewanego. Nie mogłem uwierzyć, że zakradła się do mojego garażu i pieprzyła się na moim motocyklu. Była całkowicie nienasycona. Próba zaspokojenia jej zapowiadała się na cholernie dobrą zabawę. Zdałem sobie sprawę, że już myślę o Avie jak o swojej, jak o czymś dokonanym, ale cholera, nie mogłem
















