Gdy tylko wjechaliśmy na jego podjazd, zatrzymał motocykl i odwrócił się do mnie. Nie mogłam powstrzymać śmiechu, widząc to seksualne niespełnienie, które malowało się w jego przepięknych, niebieskich oczach.
– Co cię tak bawi? – zapytał mój tata, przechodząc przez nasz podjazd, by stanąć na trawniku Davida.
– Nic – odparłam. – Po prostu świetnie się bawiłam. – Zsiadłam z motocykla i ściągnęłam ka
















