Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego

Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego

Autor: Oliviaaaaa12

Idealny
Autor: Oliviaaaaa12
15 cze 2026
Genevieve przywołała na twarz swój najbardziej czarujący uśmiech, stając przed mężczyzną siedzącym za biurkiem z głową pochyloną nad laptopem. – Dzień dobry, panie Sterling – przywitała się tonem łączącym uprzejmość z profesjonalizmem. Dominic uniósł głowę, słysząc znajomy kobiecy głos, którego nie potrafił do końca dopasować. Gdy napotkał jej spojrzenie, był kompletnie zaskoczony. Te zielone oczy należały do jedynej kobiety, która zaprzątała mu myśli przez lata. Tej, która uciekła od niego po ich pełnej pasji nocy. Jak mógłby nie pamiętać tych zielonych oczu? Był z wieloma kobietami, większości z nich nie pamiętał, ale ona była tą, o której nie potrafił zapomnieć. Pamiętał, jak jej zielone oczy, pełne łez smutku, płonęły namiętnością. Kto by pomyślał, że ich drogi znów się skrzyżują? Albo że wejdzie do jego gabinetu w taki sposób? – rozważał, wpatrując się w nią. Wyglądała inaczej niż ostatnim razem. Jej kasztanowe włosy, które sześć lat temu były długie i kręcone, teraz były krótko ścięte, co nadawało jej bardziej zdecydowany, profesjonalny wygląd. Uśmiech Genevieve przygasł, gdy zauważyła sposób, w jaki wpatrywał się w nią bez słowa. Dlaczego patrzył tak intensywnie? – zastanawiała się, niepewna, czy podejść do biurka, czy po prostu stać w miejscu. Uznawszy, że być może gapi się, bo nie wie, kim jest, albo czeka, aż coś powie, odchrząknęła. – Nazywam się Genevieve Thorne, jestem z magazynu Aura – wyjaśniła, podchodząc bliżej biurka. A więc tak się nazywała? Genevieve Thorne. Uznał za zabawne, że nazwisko, które tak desperacko chciał poznać i za które oddałby wszystko tamtego lata, zostało mu teraz podane tak od niechcenia. Zgodził się na spotkanie z kimś z „Aury” tylko dlatego, że chciał wyświadczyć im uprzejmość, ale widząc ją tutaj, cieszył się, że to zrobił. Gdy nadal nic nie mówił i nie wskazał jej miejsca, rozejrzała się po gabinecie. – Ma pan ładne biuro – powiedziała, wciąż próbując skłonić go do rozmowy, jako że nie wykrztusił jeszcze ani słowa. Choć Dominic widział, że wprawia ją w zakłopotanie tym wpatrywaniem się, nie dbał o to. Nie w sytuacji, gdy zachowywała się, jakby go nie pamiętała. Nie wiedząc, co innego zrobić, Genevieve instynktownie wyciągnęła rękę. – Miło mi pana w końcu poznać, panie Sterling – powiedziała, wciąż się uśmiechając. Dominic spojrzał na jej dłoń, po czym wstał i ujął ją w swoją. – Czy my się już wcześniej nie spotkaliśmy? – zapytał, studiując jej twarz i próbując wybadać, czy udaje, że go nie zna z powodów profesjonalnych. Genevieve zamrugała skonsternowana, zastanawiając się, dlaczego tak długo trzyma jej dłoń. – Nie wydaje mi się – odparła, kręcąc głową. – Bawimy się w udawanie, tak? – zapytał Dominic, co sprawiło, że szybko cofnęła rękę, zdezorientowana. – Co pan ma na myśli, panie Sterling? – zapytała, a Dominic uniósł brew, zastanawiając się, czy naprawdę go nie rozpoznaje. Jak mogła? Jak mogła go nie pamiętać po tym wszystkim, co zaszło między nimi? Jak mogła o nim zapomnieć, skoro ona nieustannie zaprzątała mu myśli przez ostatnie sześć lat? – rozważał Dominic, podczas gdy wspomnienia jej miękkich ust zalały mu głowę. Śniła mu się każdej nocy przez sześć lat: jej twarz mokra od łez, jej zuchwałe żądanie i jej okrzyki rozkoszy odbijające się echem w jego umyśle, a jej dotyk był niezwykle żywym wspomnieniem. – Nie poznaje mnie pani? – zapytał, a ona zmarszczyła brwi. – Powinnam? Myślę, że pomylił mnie pan z kimś innym. Nigdy tu wcześniej nie byłam, zostałam przysłana przez moją redakcję, by przekonać pana do wystąpienia w naszym następnym numerze – wyjaśniła. Dominic zmrużył oczy, intensywnie ją badając, szukając cienia rozpoznania lub może błysku przekory w jej oczach – jakiegokolwiek znaku, że udaje, gdyż był pewien, że się nie myli. Niestety, nic tam nie było. Jej wielkie zielone oczy lśniły niewinnością, gdy odwzajemniały jego spojrzenie, co ugodziło w jego ego. – Widzę, że naprawdę mnie pani nie pamięta – zauważył, a w jego oczach mignął cień urazy. Przez głowę Genevieve przelatywały pytania o to, kim on może być – nigdy nie była dobra w zapamiętywaniu twarzy – i z kim mógł ją pomylić. Obawiała się, że ta pomyłka może zaprzepaścić jej szansę na nakłonienie go do wywiadu. Fala niedowierzania zalała Dominica, gdy dalej ją obserwował. Nie było mowy, by pozwolił jej tak łatwo o sobie zapomnieć. Wiedziony desperacką nadzieją, wyszedł zza biurka, a Genevieve patrzyła zdezorientowana, czekając na to, co zamierza zrobić. Gdy skracał dystans między nimi, widział, że ją denerwuje, ale nie dbał o to. – Może powinnam już iść – powiedziała Genevieve, gdy podchodził do niej zdecydowanym, pewnym krokiem. Stając przed nią, Dominic pochylił się, by znaleźć się na tym samym poziomie co jej oczy. – Teraz mnie pani pamięta? – zapytał, a ona pokręciła głową. – Przepraszam, ja... – Jest pani mężatką? – przerwał jej Dominic, a jego wzrok powędrował na jej palec serdeczny. – Nie – odparła z grymasem, zastanawiając się, dlaczego zadaje tak osobiste pytania. – Zaręczona? Ma pani chłopaka? – pytał dalej, mając nadzieję, że to odświeży jej pamięć, bo to były dokładnie te same pytania, które ona zadała jemu. Genevieve pokręciła głową, a jej brwi ściągnęły się w gniewnym zdziwieniu. – Nie. Dlaczego pan... – To dobrze. Idealnie – powiedział Dominic, po czym złączył swoje usta z jej.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Idealny – Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego | Czytaj powieści online na beletrystyka