Słysząc to, Genevieve poczuła, jak oddech więźnie jej w gardle. Pod jej domem czy pod biurem? Może źle usłyszała. Spojrzała w stronę okna, a jej myśli gorączkowo pędziły.
– Nie możesz się ze mną zobaczyć. Wyszyłam już z biura – odpowiedziała drżącym głosem, modląc się w duchu, by jednak się przesłyszała.
– Wiem o tym. Jestem pod twoim domem, nie pod biurem – powtórzył Dominic z nutą nagłości w gło
















