Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego

Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego

Autor: Oliviaaaaa12

Ślubu nie będzie
Autor: Oliviaaaaa12
15 cze 2026
Kiedy Dominic zaczął się budzić, przewrócił się na bok, odruchowo wyciągając rękę, ale napotkał jedynie chłodną pościel. Nieprzytomnie otworzył oczy, mrużąc je przed blaskiem słońca. Widząc, że druga strona łóżka jest pusta, usiadł, wciąż czując na sobie resztki snu, i rozejrzał się po cichym pokoju. Zerknął na zegarek na szafce nocnej – była ósma rano. Skrzywił się, przeczesując dłonią potargane włosy. Spuścił nogi z łóżka, kładąc stopy na puszystym dywanie. Wstał, przeciągnął się i powoli obszedł apartament. Zauważył, że jej ubrania zniknęły. Jedynym śladem po niej był subtelny zapach, który wciąż unosił się w powietrzu. Jej aromat trwał w pokoju, będąc nikłym, lecz nęcącym wspomnieniem jej obecności. Doskonale pamiętał tę noc: jej intensywność, pasję i sposób, w jaki ta kobieta rozpaliła w nim ogień. Ale teraz jej nie było. Gryzła go frustracja. Wrócił do kraju dopiero poprzedniego dnia, a zmęczenie po podróży mocno mu się we znaki. Spał twardziej niż przez ostatnie tygodnie i w tym głębokim śnie nie usłyszał, kiedy wychodziła. Dominic chwycił telefon i zadzwonił do swojego kierowcy. Sygnał trwał krótko, zanim odezwał się znajomy głos. – Dzień dobry, panie Sterling. – Ta kobieta z wczoraj... czy jej samochód wciąż stoi na parkingu? – zapytał Dominic, pomijając uprzejmości. – Nie, proszę pana – odpowiedział kierowca. – Nie widziałem go, kiedy przyjechałem tu godzinę temu. Przeklął pod nosem, podziękował kierowcy i rozłączył się. Zaczął krążyć po pokoju z gonitwą myśli. Nie miał jak jej znaleźć, żadnego tropu, kim była ani dokąd poszła. Ta świadomość tylko potęgowała jego irytację. Wziął głęboki oddech, zmuszając się do spokoju. Nic nie mógł na to teraz poradzić, mógł jedynie mieć nadzieję, że jakimś cudem znów się spotkają. Tymczasem musiał szykować się na ślub kuzyna. Odsunął na bok irytację i poszedł do łazienki, by się umyć i ogolić. Gorąca woda niewiele pomogła na napięcie w mięśniach. Myśli wciąż uciekały ku niej – jej jękom, dotykowi, temu, jak sprawiła, że poczuł, że żyje. Ale odeszła, zostawiając po sobie tylko wspomnienie. Dominic wyszedł spod prysznica i wytarł się ręcznikiem, powoli skupiając się na wydarzeniach dnia. Ubrał się skrupulatnie, wybierając nieskazitelnie białą koszulę i skrojony na miarę garnitur. Gdy zapinał spinki u mankietów, zadzwonił telefon. To była matka. – Cześć, mamo – przywitał się, przytrzymując telefon między uchem a ramieniem i kończąc się ubierać. – Dominic, kochanie, wszystko w porządku? Właśnie słyszałam o wypadku… – Nic mi nie jest. Nie odniosłem żadnych obrażeń – zapewnił ją szybko. – Dobrze. Musisz przyjechać do domu – powiedziała, a w jej głosie brzmiało ponaglenie. – Do domu? Po co? – powtórzył zdziwiony. – A co ze ślubem? – Odwołany, drogi synu. Nie będzie żadnego ślubu – odpowiedziała. – Panna młoda porzuciła twojego kuzyna. Uroczystość została anulowana. Dominic znieruchomiał z zapomnianą spinką w dłoni. – Co się stało? – Nie mam pojęcia – westchnęła matka. – Po prostu przyjedź. Miejmy nadzieję, że Sebastian nam wszystkim wszystko wyjaśni. – Będę niedługo – powiedział i zakończył rozmowę. Wpatrywał się w swoje odbicie w lustrze, a w głowie mu huczało. Panna młoda porzuciła kuzyna? Ten dzień zapowiadał się na znacznie bardziej skomplikowany, niż przypuszczał. Szybko skończył się ubierać, zabrał klucze oraz portfel i schował je do kieszeni. Rzuciwszy ostatnie spojrzenie na pokój, opuścił apartament, podczas gdy zapach jej perfum wciąż unosił się w powietrzu niczym duch minionej nocy. Patrzył przez okno, gdy kierowca wiózł go do rodzinnej posiadłości, a jego myśli były kłębowiskiem frustracji i ciekawości. Kim ona była? Dlaczego wyszła bez słowa? I co, u licha, wydarzyło się na ślubie jego kuzyna? Kiedy dotarł na miejsce, matka powitała go w drzwiach z twarzą ściągniętą troską. – Cieszę się, że jesteś – powiedziała, przytulając go krótko. – Co się dzieje? – zapytał Dominic z zaciekawieniem. Matka westchnęła. – Chodźmy do gabinetu. Twój ojciec tam jest – powiedziała i poprowadziła go do środka. – O co chodzi z tym, że Sebastian został porzucony? – zapytał Dominic, gdy tylko zamknęły się za nimi drzwi. Matka pokręciła głową, wyglądając na jednocześnie zagniewaną i zrezygnowaną. – Według jego matki, panna młoda była całą noc poza domem ze swoim kochankiem. Pojawiła się wczesnym rankiem, ogłosiła, że ślubu nie będzie i odmówiła jakichkolwiek wyjaśnień. Potem spakowała torbę i wyszła. Dominic zmarszczył brwi. – Tak po prostu? – zapytał, siadając naprzeciwko ojca. – Tak po prostu – potwierdziła. – Biedny Sebastian. Musi być załamany – stwierdził Dominic, a matka skinęła głową. – To straszny bałagan. Wyobrażasz sobie, na jaki wstyd i upokorzenie narażona jest nasza rodzina? Nie mogę uwierzyć, że on w ogóle chciał się żenić z kimś tak nieodpowiedzialnym – powiedziała matka, na co Dominic westchnął. – Cóż, przypuszczam, że zerwane zaręczyny są lepsze niż rozbite małżeństwo – zauważył. – Można tak powiedzieć. Skoro już wróciłeś, porozmawiajmy o firmie. Ustępuję miejsca, abyś mógł przejąć stery na następnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy – ogłosił ojciec. – Kiedy mówisz „przejąć”, masz na myśli rolę twojej marionetki, żebyś mógł pociągać za sznurki z tylnego siedzenia, czy naprawdę zamierzasz się wycofać i pozwolić mi prowadzić biznes? – zapytał z uniesioną brwią, a ojciec zachichotał. – Pozwolę ci działać po swojemu. Jestem stary i zmęczony. Chcę tylko przejść na emeryturę i spędzać czas na grze w golfa – odparł ojciec, tym razem wywołując uśmiech u Dominica. – Masz dopiero nieco ponad sześćdziesiąt lat. Wcale nie jesteś stary. Nie mam problemu z przejęciem firmy, o ile nie będziesz oczekiwał, że będę stał przed kamerami, recytując słowa, w które nie wierzę, i udając kogoś, kim nie jestem – powiedział swobodnie, a ojciec skinął głową. – Rozumiem twoją niechęć do bycia na świeczniku i zawsze to szanowałem. Teraz też nie zamierzam tego zmieniać – odparł, a Dominic przytaknął. – W takim razie myślę, że jestem gotowy przejąć od ciebie wodze przywództwa.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Ślubu nie będzie – Jedna noc z kuzynem-miliarderem mojego byłego | Czytaj powieści online na beletrystyka