– O czym ty mówisz? – zapytała Genevieve, krzyżując ramiona i przyglądając się Elarze z uniesioną brwią.
Elara odchrząknęła, czując nagle zdenerwowanie pod wnikliwym spojrzeniem pracodawczyni. – Genevieve – zaczęła, ostrożnie dobierając słowa. – Chodzi mi o to, że... Sophia nie mówiła o dziecku. Nic jest dorosły.
Genevieve zamrugała, a jej uśmiech zrzedł. – Jak to dorosły?
Elara zawahała się, rzuc
















