Dominic i Genevieve odwrócili się i ku zaskoczeniu obojga, Sophia wypadła pędem z taksówki. Plecak podskakiwał na jej plecach, gdy biegła w stronę Dominica z twarzą rozjaśnioną radością.
– Nic! – krzyknęła ponownie Sophia, zarzucając mu ramiona na szyję w mocnym uścisku. Dominic, zaskoczony, uklęknął, by ją objąć, a jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia.
– Soph? – zaśmiał się, podnosząc ją i wsta
















