Dominic krążył po swoim apartamencie, a jego umysł zalewały myśli o Genevieve, uporze matki i podstępnych zagrywkach Sebastiana.
Przypomniawszy sobie, że jeszcze nie dzwonił do Genevieve, by dowiedzieć się, gdzie jest i przeprosić za to, co się stało, chwycił telefon i wybrał jej numer.
Sygnał rozległ się dwa razy, zanim odebrała. — Dominic — jej głos był cichy, ale zabarwiony troską.
— Gen — Domi
















