Perspektywa Cerys
Kaelen wpatruje się we mnie, a jego ciało na moment całkowicie nieruchomieje, zanim znów rusza w moją stronę. Cofam się gwałtownie, aż uderzam plecami o drzewo. Kora drapie mnie w plecy, a ja wydaję z siebie cichy skowyt.
— K-Kaelen, co ty robisz? — wydyszam, wstrzymując oddech, gdy on przysuwa się bliżej. Jego źrenice kurczą się, a potem zwężają w pionowe szparki. Wilcze oczy. W
















