Perspektywa Cerys
Nie mogę oddychać.
Udnuszę się w tym gęstniejącym napięciu, jeśli on czegoś nie powie.
– On nie jest mordercą – powiedział Kaelen, przeczesując palcami włosy. Przyglądał mi się uważnie, jakby chciał się upewnić, że nie ucieknę, ale ja stałam jak wryta.
– Co masz na myśli? Przecież widziałam…
– Tak jak mówiłem, to, co widziałaś, nie było tym, za co to bierzesz. Dałbym sobie za to
















