Perspektywa Cerys
Z ciemności wyrywają mnie warknięcia i krzyki. Echo niesie się wokół, sprawiając, że głowa pęka mi od tego hałasu, a moją pierwszą myślą jest atak samotników. Próbuję się podnieść, ale ból z tyłu głowy i w ramieniu sprawia, że znów opadam na beton.
Beton. Nie trawa.
A więc nie jestem na terytorium watahy.
Rozglądam się i widzę, że jestem w czymś, co przypomina tylną alejkę. Za mn
















