Perspektywa Cerys
Po szybkim śniadaniu wślizguję się do swojego małego gabinetu. Ciało boli mnie po wydarzeniach minionej nocy i z braku snu. Za każdym razem, gdy zasypiałam, Kaelen nawiedzał moje sny.
Złote oczy śledziły mnie w ciemności, szorstkie dłonie przyciskały mnie do ściany, a zęby skrobały moją szyję. Po tym, jak obudziłam się trzy razy przez te ciągłe powtórki, które serwował mi umysł,
















