Glena pokręciła głową. – Mój przeznaczony... – Wstrząsnął nią szloch. – On...
Roman był zdumiony. Nie wiedział o tej części. Musiał powiedzieć coś, co by to zatuszowało. – Oboje dopuścili się morderstwa i właśnie dlatego znaleźli się w moich lochach!
Glena spojrzała na Romana z nienawiścią. – Nie jesteśmy już w jego lochach. Wojownicy Alfy Zane'a nam stamtąd pomogli wyjść.
Teraz Roman był jeszcze
















