Zane oznajmił: – Jesteś bardzo zmęczona, a to trudny teren. Poniosę cię.
Jej usta rozchyliły się w pełnym zaskoczenia wydechu, gdy chwycił ją za pośladki i posadził na swoim silnym, umięśnionym przedramieniu.
Zane przysunął ją do siebie, tak że teraz spoczywała w zgięciu jego łokcia, a jego drugie ramię oplotło jej talię, by zapobiec upadkowi. Czuła jego dłoń tuż pod swoimi piersiami.
Jako jego Be
















