Gdy tylko dotarli do skrzydła dla gości, Ryder popchnął Arię do jednego z pokoi, a za nim weszły Sienna i Chloe. W momencie, gdy znalazł się w środku, pchnął Arię na ścianę. Aria skrzywiła się, gdy ból przeszył jej głowę, ale szybko minął. Podniósł dłoń, by powoli pieścić jej policzki, schodząc w dół do miejsca, gdzie pulsowała krew. Ciało Arii zareagowało na niego i przeszły ją dreszcze spowodowane więzią między partnerami.
Aria zaczęła powtarzać sobie w myślach, że jego dotyk nie jest właściwy. Nie mogła się tak łatwo poddać. Odwróciła od niego twarz, przygryzając wargę. Zmarszczył brwi i chwycił ją za podbródek, zmuszając, by znów na niego spojrzała. Potem uwięził ją obydwoma ramionami. Pochylił się nad nią i wyszeptał jej do ucha: – Aria, posłuchaj mnie. Jego wargi otarły się o jej ucho. Wcisnął swoje udo między jej uda.
– Ryder! – warknęła Sienna. – Co ty, do cholery, robisz? Przestań! – Trzymała dłonie na sercu, patrząc, jak Ryder zbliża się do Arii, a jej oczy były nabiegłe krwią. Serce bolało ją potwornie i chciała oderwać Arię od Rydera. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Jak on mógł jej to robić tylko z powodu tej chorej suki, którą Bogini Księżyca przeznaczyła mu na partnerkę?
– Tak, Ryder, to nie jest w porządku – dodała Chloe, kipiąc z zazdrości. Gdyby to zależało od niej, pozbyłaby się stamtąd zarówno Sienny, jak i Arii, i otoczyła się zapachem oraz ciałem Rydera. Pragnęła go szaleńczo. Pożądała go. Jednakże w tej chwili nie mogła zrobić wiele więcej, niż tylko stanąć po stronie Sienny i poniżyć swoją idiotyczną siostrę.
Gorąco przepłynęło przez całe jej ciało, a ona zacisnęła uda, gdy pożądanie wybuchło w Arii. Nienawidziła Rydera i chciała go od siebie odepchnąć, ale kiedy zerknęła na Siennę, nie mogła oprzeć się wrażeniu, że tamta jej go ukradła. Aby dać jej nauczkę, wygięła ciało w łuk i dotknęła go. Ryder warknął z aprobatą.
Sienna skuliła się i krzyknęła: – Ryder! She chwyciła go za kołnierz i próbowała odciągnąć, ale Ryder obrócił twarz w jej stronę i wywinął wargi, obnażając kły.
– Trzymaj się z daleka! – warknął rozkaz, a Sienna została zmuszona, by cofnąć się o krok.
Następnie odwrócił głowę, by spojrzeć na Arię, i powiedział: – Zanim wyruszysz do króla Likanów, mam dla ciebie propozycję.
Do jej oczu napłynęły łzy i zaczęła płakać. Chloe podeszła do niej i zaczęła delikatnie głaskać ją po plecach. – To podła suka – mruknęła Siennie do ucha.
Widząc reakcję Sienny, Aria przez chwilę czuła satysfakcję. Ale w następnej sekundzie jego zdrada dotkliwie ją ukłuła. Nie chciała mieć nic do czynienia z nim ani z jego propozycją. Pragnęła tylko, by odszedł ze swoją partnerką, którą naznaczył na oczach całej szkoły.
Kontynuował: – Jeśli zgodzisz się zostać moją kochanką, poproszę ojca, aby powstrzymał twoje odesłanie do Shadowwood.
– Co? – wychrypiała Aria.
Oczy Sienny niemal wyszły z orbit w szoku. Zakrywając usta dłońmi, wybiegła z pokoju.
Chloe kipiała jeszcze większą zazdrością. Ona z radością weszłaby w buty kochanki Rydera.
Ryder uznał, że propozycja spodobała się Arii. Powiedział: – Tak, mogę przekonać ojca, by anulował dokumenty z królem Likanów, a on będzie mógł poszukać sobie żony gdzieś indziej.
Gorąco podeszło jej do gardła i na twarz. Nienawidziła tej haniebnej rzeczy, którą właśnie wypowiedział, i do której doprowadził. Czuła się tak upokorzona, że jej poczucie własnej godności otrzymało potężny cios. Zaschło jej w ustach na myśl, że naprawdę mógł poprosić swoją prawdziwą partnerkę, by została jego kochanką. Położyła dłonie na jego klatce piersiowej i używając całej swojej siły, odepchnęła go od siebie. – Nie! – powiedziała. – Nigdy nie będę twoją kochanką! – Łzy groziły, że wypalą jej oczy.
Chwycił ją za włosy i szarpnął jej głowę do tyłu. – Wiesz, że mogę cię zmusić do uległości.
Aria skrzywiła się, próbując się wyrwać. Jej skóra głowy płonęła z bólu, a z oczu spłynęły łzy. – Zostaw mnie!
– Ryder! – Głos Alfy Romana zaskoczył ich oboje. Stał tam, warcząc na niego.
Ryder niechętnie puścił Arię, mierząc ojca wrogim spojrzeniem.
– Oszalałeś, do kurwy nędzy? – wypluł Alfa Roman. – Jeśli Zane się dowie, zabije połowę z nas, włączając w to ciebie. Po prostu pozwól mi, do cholery, załatwić ten problem w spokoju!
Rzucając Arii ostatnie mordercze spojrzenie, Ryder wypadł z pokoju.
Alfa Roman przeniósł swoją uwagę na Arię. – Aż do wieczora masz nie wychodzić z tego pokoju. – Potem powiedział do Chloe: – Jeśli ona zbliży się do Rydera, obedrę cię ze skóry!
Chloe zaczęła się trząść ze strachu. – Przypilnuję, żeby została właśnie tu, Alfo! – powiedziała pośpiesznie.
Alfa Roman odwrócił się na pięcie i opuścił pokój.
Aria była tak wyczerpana emocjonalnie, że osunęła się na podłogę, zjeżdżając po ścianie. Podkuliła nogi i oparła głowę na kolanach. Wybuchła nowa fala łez. Chloe zamknęła drzwi zaraz po wyjściu Alfy Romana i spojrzała na starszą siostrę. Powoli podeszła do niej i powiedziała: – Jaki ty masz problem? Chcesz, żebym umarła? Nie możesz po prostu odejść bez robienia problemów?
– Ale ja... – Zanim zdążyła dokończyć zdanie, Chloe uderzyła ją mocno w twarz. Twarz Arii wykrzywiła się w dół. Ból oparzył jej skórę. Była pewna, że palce Chloe odcisnęły się na jej policzku.
– Zamknij się! – warknęła Chloe. Wstała i odeszła od niej.
Wszystko, czego Aria pragnęła, to uciec od tego szaleństwa. Ale jak to zrobić? Chciała tylko raz spotkać się z Milą, a potem wiedziała, że wszystko ułoży. Usłyszała ciężkie kroki, które zatrzymały się pod jej drzwiami. Strażnicy.
Po długim czasie, kiedy nie mogła już płakać, a jej szlochy zmieniły się w suche dławienie, podniosła się drżąco na nogi. Zerknęła na siostrę, która siedziała teraz na balkonie i czytała magazyn, zupełnie obojętna. Podnosząc swoją torbę, poszła do łazienki i wygrzebała telefon.
Aria miała bardzo mało numerów na swojej liście kontaktów. Wybrała numer Mili i nerwowo czekała, aż ta odbierze.
– Aria? – Mila odebrała po ostatnim sygnale.
Bardzo cichym i chrapliwym głosem Aria powiedziała: – Muszę uciec, Milo. Pomożesz mi?
Po długim milczeniu Mila zapytała: – Gdzie dokładnie jesteś?
Aria wyjaśniła jej lokalizację swojego pokoju.
– Zobaczę, co da się zrobić – powiedziała Mila. – Bądź tam za godzinę.
Drżącymi dłońmi Aria schowała telefon z powrotem do torby.
















