Aria poderwała się gwałtownie, odpychając się od jego piersi. Kiedy, do cholery, do niego podpełzła, a potem weszła na jego klatkę piersiową? To była ostatnia rzecz, jaką by zrobiła. Nikt nigdy nie spał w jej łóżku. Nie była do tego przyzwyczajona. Jakim więc cudem szukała go w nocy? Speszona, wpatrywała się w niego przez chwilę, a potem coś twardego dźgnęło ją prosto między udami. Czując tysiąc o
















