logo

beletrystyka

Poznaj moich braci

Poznaj moich braci

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 3
Autor: Aeliana Thorne
20 sty 2026
Mia zacisnęła pięść na wyniku testu. – Gdybym naprawdę była w ciąży, nie zgodziłabym się na rozwód. – Chyba masz rację. W końcu taka łowczyni majątków jak ty nie przepuściłaby żadnej okazji, by awansować społecznie dzięki ciąży. Mimo to, nawet gdybyś była w ciąży, Tim nie pozwoliłby ci zatrzymać dziecka. Jesteś plebsem, który i tak nie zasługuje na to, by dać rodzinie Barrettów dziedzica – powiedziała Maya. Mia odwróciła się, by wejść do garderoby, ale Maya poszła za nią. – Czekaj. Pokaż mi ten papier, który wzięłaś z szafki nocnej. Po chwili namysłu Maya uznała, że nie zazna spokoju, dopóki nie dowie się, co było na kartce. A co, jeśli Mia naprawdę była w ciąży? Musiała pozbyć się dziecka. Mia mocniej ścisnęła test. – To moja prywatna sprawa. – Prywatna sprawa? Założę się, że po prostu próbujesz ukraść coś drogiego. Dawaj to! – Maya postąpiła krok naprzód, by siłą otworzyć dłoń Mii, podnosząc nawet rękę, by ją uderzyć. Mia instynktownie przerzuciła Mayę przez ramię. Ta wylądowała na plecach i zawodziła: – Moja noga! Boli! – Co ty wyprawiasz, do cholery, Mia? W tym momencie rozległ się zimny głos Timothy'ego. Mia odwróciła się i zobaczyła, jak wchodzi do pokoju; jej serce podskoczyło. Wybąkała: – Timothy, to nie tak, jak myślisz... Jedyną odpowiedzią, jaką otrzymała, było to, że przeszedł obok niej, by wziąć Mayę w ramiona. Tak się złożyło, że zobaczył ugodę rozwodową z podpisem Mii na ostatniej stronie. Timothy wpatrywał się w nią przez dłuższą chwilę. Czy Mia podpisała papiery tak szybko? – Tim? Timothy ocknął się i zapytał cicho Mayę: – Wszystko w porządku? – Ręka mnie boli, Tim. Czy jest złamana? Czy będę mogła w przyszłości grać na pianinie? – szlochała Maya. Timothy położył ją na łóżku. – Jestem pewien, że nic ci nie jest. Wezwę lekarza, żeby cię obejrzał. Następnie odwrócił się, by spojrzeć na Mię. – Przeproś Mayę. Maya była dziedziczką rodziny Lane i miała trzech starszych braci, którzy absolutnie ją uwielbiali. Gdyby rodzina Lane dowiedziała się, że Mia podniosła na nią rękę, nie darowaliby jej tego. Serce Mii zabolało, słysząc, jak Timothy wypowiada imię Mai. Ich imiona były tak podobne, ale Timothy nigdy nie wymawiał jej imienia poprawnie. Nawet podczas tej jednej nocy, którą spędzili razem, wołał imię Mai. Myślała, że woła ją, tak jak zwykle to przekręcał, ale teraz zrozumiała, że po prostu wołał Mayę. Zbyt wysoko o sobie myślała. Od początku do końca była tylko substytutem Mai. Ból w sercu Mii nasilał się, aż w końcu zdrętwiała. Powiedziała chrapliwie: – Przeprosić? – To ty pierwsza podniosłaś na nią rękę; nawet dziecko wiedziałoby, co zrobić w tej sytuacji. Poza tym, czy wiesz, jak ważne są ręce pianistki? – warknął Timothy. Mia czuła, że powinna była się tego spodziewać. Nawet kosmyk włosów na głowie Mai był ważniejszy niż ona. Z drugiej strony, ona była warta mniej niż źdźbło trawy przy drodze. Cierpiała w milczeniu przez trzy lata i nie chciała tego dłużej znosić. Mia powiedziała uparcie: – Nie obchodzi mnie, czy mi wierzysz, ale to ona pierwsza zaatakowała! Kaleb, który stał w drzwiach sypialni, wtrącił się: – Panie Barrett, widziałem całe zajście. To pani Barrett popchnęła pannę Lane. Timothy zmarszczył brwi i warknął: – Przeproś! – A jeśli odmówię? W oczach Timothy'ego przemknęło zaskoczenie. Kiedy Mia, która zawsze była posłuszna i ugodowa, stała się tak pyskata? Zacisnął usta. – Masz twardy charakter, co? Pomyśl o swoim wuju, który wciąż leży w szpitalu na prywatnym oddziale! Wuj Mii, James Stone, wdał się w bójkę i próbował uciec, gdy policja chciała go aresztować. Niestety, w trakcie ucieczki uległ wypadkowi. Wciąż leżał w śpiączce w szpitalu. Tego było już za wiele. Czy jeszcze nie wyciągnęła wniosków? Mia powstrzymała łzy, nie mogąc uwierzyć, że Timothy użył Jamesa, by jej grozić. Spojrzała na Mayę, która leżała na jej łóżku, wyglądając, jakby tam należała. Zdjęcie ślubne wiszące nad łóżkiem zdawało się drwić z istnienia Mii. Mia w końcu poddała się brutalnej rzeczywistości. Powiedziała chrapliwie: – Przepraszam.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Poznaj moich braci | Czytaj powieści online na beletrystyka