Po chwili wahania Mia odebrała telefon.
– Halo? Czy mogę wiedzieć, z kim rozmawiam?
– Dzień dobry, pani Bowen. Jestem prawnikiem pana Barretta i będę zajmował się sprawą państwa rozwodu. Czy ma pani teraz chwilę, by się spotkać?
Spuszczając wzrok, Mia odpowiedziała:
– Tak.
Rozłączyła się i pogładziła po brzuchu. Nie widziała potrzeby martwienia się o ugodę rozwodową, skoro i tak już ją podpisała.
















