Mia była kompletnie skonsternowana. Co Timothy miał na myśli?
Ściszonym głosem kontynuował:
– Co? Mam rację? Więc nie możesz zaprzeczyć, prawda? A myślałem, że zawsze masz taką gadane.
Mia próbowała wyrwać się z jego uścisku. Jednak jego siła była zbyt obezwładniająca, by mogła się uwolnić.
Cóż, w takim razie podejmie grę.
Było jej już wszystko jedno.
Pociągając za jego krawat, warknęła:
– Panie B
















