Timothy wszedł do swojego biura z nonszalanckim wyrazem twarzy. Mia nie potrafiła odgadnąć, co w tej chwili czuł.
Maya pospiesznie podeszła do niego z uśmiechem.
– Tim, przygotowałam dla ciebie rosół.
– Proszę, wyjdź najpierw.
Maya nie mogła uwierzyć własnym uszom. Zerknęła nawet na Mię, zastanawiając się, czy Timothy nie pomylił osób. Czyżby miał na myśli, że to Mia powinna wyjść?
Timothy rzucił
















