Gideon potarł łuk brwiowy, czując narastający ból głowy.
Po dłuższej chwili westchnął w końcu i złagodził ton. – Puść, zabiorę cię na górę, żebyś odpoczęła.
– Nie chcę.
Nell oplotła ramiona wokół jego szyi i wtuliła twarz w jego pierś, niczym tonący chwytający się ostatniej deski ratunku.
Przez sześć lat Jason odmawiał dotykania jej. Kiedyś głupio myślała, że to dlatego, iż ją szanuje i o nią dba.
