Bella
– Nie – odpowiedziałam natychmiast. – To tylko stworzyłoby jeszcze większy cel. – Odsunęłam się i spojrzałam na niego uważnie. – Nie rozwiążesz tego dla mnie, zamykając nas w szklanej klatce.
Zmarszczył brwi. Wyraz jego twarzy sprawił, że poczułam ucisk w klatce piersiowej. Jakby desperacko pragnął, abym się z nim zgodziła. – W takim razie proszę, wprowadź się do mojej willi – powiedział. –
















